Kategorie: Wszystkie | Fikcje | Moje historie | Sprzęt
RSS
piątek, 17 września 2010
Ściana

Nieuchronnie z czasem pojawia się ściana. Ściana, o której wcześniej się słyszało, ale się nie rozumiało, o co chodzi. Moja ściana to granica mojego mózgu, mojej kreatywności. Nie potrafię już się zdać na przypadek w fotografowaniu, ja muszę wiedzieć wcześniej co chcę sfotografować. I tu pojawia się problem, bo czuję ścianę. Nie potrafię wymyślić niczego dobrego. Owszem, widzę czasem fotografię, która mi się podoba, ale nawet gdybym zrobił podobną, to nie będzie to - ja chcę wpaść na coś samodzielnie. Jak jednak zmusić się, by wpaść na coś nowego, świeżego, coś czego jeszcze nie było?

Dziś wziąłem po prostu aparat i w ciągu pół godziny zrobiłem rolkę małego obrazka. Bezmyślnie pstrykałem sobie to, co akurat mi podeszło. Świerzbiły mnie po prostu ręce, po dłuższej przerwie musiałem coś pstryknąć. Jeśli coś wyjdzie z tej rolki, czy będę zadowolony? Pewnie tak, ale tylko przez dzień, góra dwa.

A może jest tak, że dobrej fotografii nie da się wymyślić? Może ją trzeba po prostu zobaczyć i od razu złapać pstrykiem? Może trzeba tylko być w odpowiednim miejscu i czasie? Wolałbym jednak być również reżyserem, a nie tylko operatorem kamery...

Tymczasem zdjęcie wyreżyserowane przez przypadek. A fuj.

...

Canon G5 IR mod, konwersja do cz.-b.

 

 

 
1 , 2

Zaglądam:

Autor:
Robert S. Górski

Kontakt:
teleserv (at) gazeta.pl


Wszystkie zdjęcia i teksty
zamieszczone na tym blogu
są własnością autora bloga,
chyba, że zaznaczono inaczej.