Kategorie: Wszystkie | Fikcje | Moje historie | Sprzęt
RSS
środa, 25 maja 2011
Wolność wewnętrzna

 

 

Świat bombarduje złymi wiadomościami, straszy i nic nie mogę na to poradzić. Nie mam żadnego wpływu na to, co się dzieje, jakie jest prawo w naszym kraju i jaka jest egzekucja tego prawa. Gdyby siła pojedynczego głosu oddanego w demokratycznych wyborach mogła coś zmienić, wybory zostałyby zapewne zakazane. Świat jest bez krat, ale spacerniak jest wyznaczony w ograniczonym obszarze. To jest więzienie zewnętrzne, przeciw któremu nic samodzielnie nie zdziałamy.

Jest jeszcze więzienie wewnętrzne. Ono jest zależne od nas. To jest taki gorset, który sami sobie wkładamy, bo czujemy wyimaginowaną presję od otoczenia. Presję na posiadanie, presję na uniformizację wszelaką, presję na spełnienie oczekiwań innych ludzi. Czy konformizm zapewni nam "święty spokój"? Nie, niestety, na długą metę nie da. Nasz gorset będzie nam stopniowo skracał oddech. Jak go poluzować? Co zrobić, by odetchnąć swobodnie?

Trzeba się rozwijać, poszerzać swoją wewnętrzną przestrzeń. We wszystkich możliwych kierunkach, w miarę swoich możliwości, kroczek za kroczkiem. Może uda się kiedyś uzyskać w sobie tyle przestrzeni, by poczuć się wewnętrznie wolnym.

A konkretnie, co robić? Cóż, sto różnych rzeczy. Będę starał się częściej grywać na gitarze, więcej się ruszać, dłużej przebywać ze swoimi dzieciakami, robić zdjęcia, które mnie się podobają. Czego i Tobie życzę, drogi czytelniku!

...

pinhole, Zero Image 2000, Fujifilm Acros, skan z negatywu  

 
1 , 2

Zaglądam:

Autor:
Robert S. Górski

Kontakt:
teleserv (at) gazeta.pl


Wszystkie zdjęcia i teksty
zamieszczone na tym blogu
są własnością autora bloga,
chyba, że zaznaczono inaczej.