Kategorie: Wszystkie | Fikcje | Moje historie | Sprzęt
RSS
poniedziałek, 18 kwietnia 2011
Tracenie głowy

Chcąc nie chcąc, dajemy się życiu wpędzić w kierat. Piszę tu o takich ludziach, którzy muszą pracować na swoje utrzymanie 8 godzin dziennie 5 dni w tygodniu. O życiu bogaczy, rentierów, celebrytów i polityków nie wiem nic, a telewizji wierzyć nie można. Przeciętny człowiek musi więc swoje odpracować, a 35 lat do emerytury to szmat czasu. W jakimś momencie pojawia się żona  / mąż, dziecko, drugie dziecko. Jesteś potrzebny, twoje życie nie jest już tylko dla ciebie, jest głównie dla rodziny, ona go potrzebuje. Czas się jakby kurczy się, jego kwanty wydłużają się, liczą się nie dni, a weekendy, bo tylko wtedy jest luźniej. Trochę luźniej. Kto to zna, ten rozumie, a kto tego nie zaznał, tego nie przekona tych parę zdań, ani nawet cała rozprawa.

Czuję się jakbym tracił głowę, stawał się coraz głupszy. Czytam książki, ale zdania mielą sie w głowie bez zrozumienia, usypiają. Jakże tu robić zdjęcia innym, gdy nie ma się dla nich czasu? Jakże robić coś twórczego, gdy mózg domaga się snu? Jak dążyć do czegoś i rozwijać się w jakimś kierunku, gdy ma się wrażenie, że się oślepło?

Myśli, za dużo ich, a głowa za mała. Więc - nie myśleć! Nie myśleć - starać się wyrażać swoje uczucia...

...

anamorficzny aparat otworkowy, papier pozytywowy Ilford Harman, skan odbitki


Zaglądam:

Autor:
Robert S. Górski

Kontakt:
teleserv (at) gazeta.pl


Wszystkie zdjęcia i teksty
zamieszczone na tym blogu
są własnością autora bloga,
chyba, że zaznaczono inaczej.