Kategorie: Wszystkie | Fikcje | Moje historie | Sprzęt
RSS
czwartek, 26 lutego 2009
Stara, dobra piosenka

"Jak może podobać mi się piosenka, której nie znam?" - cytuję inż. Mamonia z pamięci, więc pewnie niedokładnie. Coś w tym musi być: im dłużej robię zdjęcia za pomocą otworka, tym bardziej mi się to podoba. Końcowy kadr jest niespodzianką - no chyba, że stosuje się kamerę wielkoformatową z matówką. Ja takiej kamery nie mam, więc oglądając wywołany film przeżywam dreszczyk emocji. Surowość, prymitywność tej techniki, mocna winieta, szeroki kąt, miękkość obrazu, niski kontrast, odrealnienie - to są cechy obrazka z pinhola. Po pewnym czasie to wciąga, jak stara, dobra piosenka.

Niektórzy stwierdzą, że zachłystuję się tą "techniką" niczym Iczek polaroidem. Pewnie mają rację... Oto obrazki robione otworkiem z pewnego spaceru brzegiem Wisły.

... 

... 

... 

Fuji Acros 100, skany z negatywu

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6

Zaglądam:

Autor:
Robert S. Górski

Kontakt:
teleserv (at) gazeta.pl


Wszystkie zdjęcia i teksty
zamieszczone na tym blogu
są własnością autora bloga,
chyba, że zaznaczono inaczej.