Kategorie: Wszystkie | Fikcje | Moje historie | Sprzęt
RSS
sobota, 23 stycznia 2010
Więź

Fotografuj nie dwoje dzieci, ale jedną relację... takie zadanie sobie przedłożyłem. Trudne to cholernie. Trzeba zapanować nad dziećmi, nad kadrem, nad technikaliami - a cierpliwość małego człowieka jest bardzo krótkotrwała. Nawet śmieszny aparat wujka nie stanowi atrakcji skupiającej uwagę na ciut dłużej. Postawienie się względem dzieci w roli wymagającego fotografa jest dla mnie pewnym dylematem moralnym. Jako ojciec, mam teraz szersze spojrzenie na pewne sprawy dotyczące relacji dorosły - dziecko, mam już doświadczena z obu stron, bo przypomina mi się też bowiem moje dzieciństwo. Jeśli odrzuci się tzw. bezstresowe wychowanie, to przeforsowanie czegoś u dziecka jest lawirowaniem pomiędzy wzbudzaniem strachu (przed karą) i napędzaniem poczucia winy (postaraj się lepiej, dziecko). Czy są bowiem inne szybkie sposoby na zyskanie posłuchu u niezainteresowanych pozowaniem dzieci?

Szacunek dla fotografów dziecięcych...

...

Mamiya C33, Kodak Trix 400, skan z negatywu

 

 
1 , 2 , 3

Zaglądam:

Autor:
Robert S. Górski

Kontakt:
teleserv (at) gazeta.pl


Wszystkie zdjęcia i teksty
zamieszczone na tym blogu
są własnością autora bloga,
chyba, że zaznaczono inaczej.