|
Blog > Komentarze do wpisu
Obiektyw tilt-shift domowym sposobem
Tilt-shiftem można uzyskiwać bardzo ciekawe efekty. Nie mówię tu tylko o "efekcie makiety", ale o ciekawych portretach, korekcji perspektywy w zdjęciach architektury, pokłonach i łapaniu ostrości "w poziomie" oraz innym kreatywnym używaniu bokeh. Zakup takiego obiektywu to duży koszt i czy warto to robić dla amatorskiej zabawy? Na to pytanie odpowiadam: nie! Trzeba poradzić sobie "domowym sposobem". Do zrobienia obiektywu tilt-shift domowym sposobem potrzeba: obiektywu ze średnioformatowego aparatu mieszkowego, podstawki od opakowania typu "cake" płytek dvd lub cd, kleju typu "kropelka" oraz przejściówki na bagnet m42 (koniecznie takiej z kołnierzem). Z podstawki od opakowania płytek wycinamy nożyczkami płytkę w wielkości przekroju końca mieszka i wycinamy w niej otwór, aby światło miało drogę. Płytkę przyklejamy do krawędzi mieszka. Przejściówkę na bagnet m42 kleimy do płytki centralnie i współosiowo z obiektywem. Uzyskujemy coś takiego:
Po wyschnięciu kleju, obiektyw możemy założyć do swojej lustrzanki. U mnie wygląda to tak:
Zastosowałem obiektyw Agfa Agnar o ogniskowej 85 i światłosile 4.5 ze swojej Agfa Isolette. Obiektyw ten na matrycy APS-C daje ekwiwalent ogniskowej 130 mm, czyli "łapie się" jeszcze na portretowy teleobiektyw. Przed robieniem zdjęć obiektyw należy otworzyć blokując migawkę na czasie B (wężykiem lub "zapałką"). Zdjęcia robi się w trybie manualnym, a ostrzenie polega na przesuwaniu obiektywu w przód i tył. Oczywiście pokłony i przesunięcia względem osi optycznej są dozwolone - po to cały ten eksperyment. Pentax K100D Super ma potwierdzanie ostrości, ale dla takiego "manualnego" obiektywu działa to tylko w centralnym punkcie autofokusa. Ostrzy się więc "na oko" i tu Pentax też "daje radę", bo ma stosunkowo dobry wizjer, jak na swoją półkę cenową. A rezultaty? Popatrzmy na "sample" (są to pełne kadry)...
I drugi...
I trzeci...
Zabawa jest przednia i łatwo znaleźć kreatywne zastosowania. Koszt całej tej zabawki wyszedł około 150 zł (stary aparat mieszkowiec, przejściówka na m42). Serdecznie polecam! Końcowe uwagi: 1. Należy wybierać obiektyw o jak najkrótszej ogniskowej i oczywiście jak najjaśnieszy. Z tego co wiem, obiektywy w aparatach mieszkowych odległość ogniskowania mają równą ogniskowej. Oznacza to w praktyce, że jeżeli dla bagnetu pentax K odległość bagnetu od matrycy to 43 mm (nie pamiętam dokładnie) to "szkło" na końcu mieszka musi być odsunięte o 42 mm od obiektywu (dla obiektywu o ogniskowej 85 mm). Zdaje się, że były również "mieszkowce" na mały obrazek, ale najprawdopodobniej będą miały zbyt małą odległość ogniskowania, aby taka zabawa się udała. 2. Wkręcanie takiego obiektywu w korpus jest kłopotliwe, bo róg płytki zahacza o lampę błyskową. Płytka powinna być miękka i elastyczna, aby można było ją bez kłopotu zginać na rogach. 3. Oczywiście, efekt tilt-shift można zrobić w fotoszopie, a nawet w gimpie (patrz Efekciarstwo). Nie mniej, dobrze podrobić bokeh obiektywu to trudna sztuka. 4. Mam nadzieję, że po tym wpisie ceny aparatów mieszkowych na allegro nie skoczą w górę... ;-).
niedziela, 02 listopada 2008, teleserv
TrackBack
|
Zaglądam:
Fotopropaganda
Zawsze Kwadrat Aleksander Nowak Robert Kresa Rewers Grzegorz Sowa Artur Rawicz Malwina De Brade
Autor:
Robert S. Górski
Kontakt:
teleserv (at) gazeta.pl
zamieszczone na tym blogu są własnością autora bloga, chyba, że zaznaczono inaczej. |
zrobiłem taki obiektyw :) Użyłem obiektywu z Agfy Isolette, ale w moim przypadku to Agnat 1:4,5 85m. Mam tylko problem z lekko porysowaną (i odciskiem palca) powłoką na soczewkach, ale to nie o to chodzi.
Pytanie dotyczy tego, jak rozwiązałeś problem usztywnienia obiektywu. Bo bez niczego strasznie się rusza. Nie mam pijackich dreszczy ale i tak przy słabym świetle zdjęcia są poruszone ;) Nie mówiąc o tym, że nie ma możliwości robienia fotek ze statywu.
Myślałem o przystosowaniu giętkiego ramienia np. z mikrofonu z 11 zł ;) Czy masz jakiś patent na to.
Pozdrawiam
nicomsw