Blog > Komentarze do wpisu
Jestem bezdomny...
...
Jestem bezdomny. Śpię na Centralnym. Swoje rzeczy trzymam w reklamówkach, które chowam w krzakach. Mam chorą nogę. Miałem laskę, ale łobuzy mi ją zabrali. Teraz mam parasol. Siedzę na przystanku z innymi bezdomnymi. Tylko z nimi mogę jakoś porozmawiać. Jeżdżę autobusami bez celu. Proszę ludzi o pieniądze. Ze zdrowiem nienajlepiej - będę musiał pójść do szpitala z tą nogą. Dziękuję Panu.
Tego Pana widzę prawie codziennie na przystanku pod Centralnym. Daję mu drobne, jeśli mam je akurat w kieszeni. Tekst powyżej skleciłem z tego, co od niego usłyszałem w tych kilku rozmowach, które z nim przeprowadziłem. Widzę jak podupada. Jestem świadom ogromnego dystansu jaki jest między nami. Nie mam odwagi, aby go skrócić. Gdybym chciał choćby dłużej porozmawiać, czułbym wewnętrzny przymus udzielenie mu jakieś pomocy. Ale jak mogę mu naprawdę pomóc...? Ograniczam się do przekazania mu drobnego datku. To musi wystarczyć. I mi, i jemu.
czwartek, 31 lipca 2008, teleserv

Polecane wpisy

  • Ukłucie szpilką

    Ktoś kiedyś zobrazował pracę naukową w następujący sposób: wyobraźmy sobie, że cała wiedza to zamknięty obszar otoczony cienką linią. Ta linia stanowi granicę p

  • Sposób na długowieczność

    Zgodnie z tym, co mówi Dan Buettner , istnieje kilka wspólnych cech, którymi charakteryzują się ludzie, którzy w różnych zakątkach świata zdrowo i aktywnie doży

  • Żyję

    Gdy tracisz pracę, gdy nawala ci twój stary samochód, a w warsztacie chcą majątek za naprawy, gdy choruje twoje dziecko i gdy puszczają nerwy z byle powodu i kł

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2008/08/01 09:22:15
Strasznie przygnębiające. Tak naprawdę nie wiadomo jak się zachować.

Tu gdzie mieszkam ludzie bezdomni sprzedają taką specjalną gazete poświęconą tej m.in. problematyce ludzi bezdomnych, no ale i nie tylko. gazeta jest duzo ciekawsza niz nie jedno zwykłe komercjalne czasopismo.
Połowę z dochodu ze sprzedaży mogą sobie zatrzymać. W ten sposób moga zarobić na ten przyslowiowy kawałek chleba, a poza tym psychicznie czują się dużo lepiej no bo mają zajęcie.
-
lavinka
2008/08/01 20:38:57
Jeżeli jest alkoholikiem, a najpewniej jest to dając mu datek... przyczyniasz się do pogorszenia jego stanu. Czyli wcale mu nie pomagasz. Pomógłbyś kopiąc go w cztery litery by się zabrał za siebie. Tyle,że jemu się nie chce. Przyjdzie inny pan co da. I znów będzie za co chlać...
-
2008/08/01 22:47:21
A jeżeli nie jest alkoholikiem...?
-
demsik
2008/08/02 23:46:14
lavinka ma chyba trochę racje. Tak sobie myślę, że jeżeli naprawdę chcesz mu pomóc i przy okazji sprawdzić, czy jest on tej pomocy wart, to zaproponuj mu jakąś drobną pracę i uczciwie zapłać. Niech wygrabi Ci ogródek (o ile go masz), ponosi ciężki statyw, umyje okna w studiu czy coś w tym stylu. To chyba lepsze niż datki...
-
ikroopka
2008/09/20 10:40:34
Miałam kiedys takiego 'swojego' drobnego alkoholiczka, który zawsze pod sklepem prosił o 'dwadzieścia groszy na bułeczkę';
nie miałam sumienia mu odmówić, ale tez nigdy nie zaproponowałam mu bułeczki;
nie widuję go już od dawna.

Lavinka ma rację w tym, co mówi , przynajmniej częściowo, przynajmniej ogólnie, ale...
ale to jest temat na baaardzo długie opowiadanie ;)
-
Gość: Kamil, *.krakow.pl
2009/06/15 12:05:26
Bezdomni to w naszej rzeczywistości sumienie ludzkości - czy dasz mu czy nie dasz ... to w zasadzie stanowi kim jesteś ... czy przpepije czy nie to nie ma znaczenia ... to wrak czowieka który błaga o ciepło którego nie ma ... dlatego pije ... po ciepło ... którego nie ma ...

Zaglądam:

Autor:
Robert S. Górski

Kontakt:
teleserv (at) gazeta.pl


Wszystkie zdjęcia i teksty
zamieszczone na tym blogu
są własnością autora bloga,
chyba, że zaznaczono inaczej.